<title_newspaper>Trybuna Ludu</title_newspaper>
<title_article>Tydzie na arenie wiata</title_article>
<authors>
<author>J. Starec</author>
</authors>
<language>pl</language>
<style>press</style>
<year>1950</year>
<month>04</month>
<day>30</day>
<date>1950-04-30</date>
<period>d</period>
<status>1_obieg</status>
<support>paper</support>
<text>	
<![CDATA[
Pani Howard W. Seeschaf, ona jednego z pilotw samolotu amerykaskiego, ktry harcowa nad terytorium radzieckim, otrzymaa od swego ma list, napisany bezporednio przed ostatnim lotem. W licie tym pilot amerykaski donosi, e udaje si wanie w "tajemniczej
misji" i e czuje si w zwizku z tym "mocno podekscytowany".
Wyjtki z tego listu wydrukoway dzienniki "Times-Picayune" i "Item", ukazujce si w miecie New Orleans, miejscu zamieszkania pani Seeschaf. Za matka pilota wygadaa si przed dziennikarzami, i syn jej przeszed specjalne szkolenie w wywiadowczej szkole marynarki w Waszyngtonie.
Panowie umwcie si
Natychmiast po ukazaniu si wywiadu pani Seeschaf, przybyli do niej z wizyt oficerowie marynarki a z Waszyngtonu i co jej tumaczyli. Potem pani Seeschaf owiadczya przedstawicielowi jednej z agencji prasowych, e obawia si przykroci z powodu opublikowania listu od ma...
Ale gaffy nie udao si ju naprawi. Zreszt gaff takich dopuciy si nawet wiksze pisma amerykaskie. Tak np. tygodnik "Newsweek" pisa: "jakkolwiek adna z osobistoci rzdowych nie przyzna si do tego oficjalnie, jest rzecz wiadom, i przeprowadzenie wywiadu przy pomocy samolotw leccych na bardzo duej wysokoci jest zjawiskiem codziennym w obecnej "zimnej wojnie''. A minister marynarki Matthews w zwizku z t spraw owiadczy: "...utrzymanie naszej stanowczej postawy nie moe si obej bez strat".
Mona byoby zapyta si ministra: jeli rzeczywicie  jak to twierdzi nota Departamentu Stanu  by to tylko zwyczajny lot  to o jakiej "stanowczej postawie" moe tu by mowa, i to tak "stanowczej", ktra "nie moe obej si bez strat"?
Tak wic sprawa samolotu amerykaskiego jest nie tylko przykadem awanturniczej prowokacji amerykaskiej i naleytej odprawy ze strony Zwizku Radzieckiego. Sprawa ta jest rwnie przykadem ordynarnych kamstw, majcych niekiedy bardzo krtkie nogi, jakimi bezwstydnie i z lekkim sercem posuguje si dyplomacja amerykaska.
]]>
</text>


